Niewielkie drapieżniki (kuny domowe) nie są groźne dla człowieka, a w warunkach naturalnych mogą być nawet naszymi sprzymierzeńcami, skutecznie rozprawiając się ze szczurami, myszami i innymi gryzoniami. Jednak gdy zamieszkają na poddaszu domu, stają się poważnym problemem. Nie tylko hałasują i zanieczyszczają dom, ale mogą także zniszczyć ważne elementy infrastruktury technicznej budynku. Poza tym są zagrożeniem dla drobiu i stojących pod domem pojazdów.
Niewielki gryzoń o wydłużonej budowie ciała nie wydaje się groźnym przeciwnikiem. Choć rzeczywiście kuna domowa nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla człowieka, a w warunkach naturalnych jest wręcz naszym sprzymierzeńcem, to jednak w praktyce, gdy tylko zamieszka na poddaszu domu, staje się prawdziwym utrapieniem. Nie tylko przeszkadza w nocnym wypoczynku, ale jest także źródłem nieprzyjemnych zapachów. Do tego może siać prawdziwe spustoszenie w warstwie izolacji termicznej dachu.
W odróżnieniu od swoich leśnych braci kuny domowe (kamionki) na swoje siedziby chętnie wybierają miejsca ustronne, suche i ciepłe, położone na większej wysokości, ale zlokalizowane w pobliżu siedzib ludzkich. Kamionki nie wchodzą w kontakt z człowiekiem, ale się go nie boją i bez problemu mogą żyć w jego bezpośrednim sąsiedztwie. Korzystają nie tylko z przygotowanego przez ludzi schronienia, ale także z większej dostępności pożywienia, o które zdecydowanie łatwiej w gospodarstwie niż w lesie.
Zwinny drapieżnik o słodkim pyszczku może stać się prawdziwym utrapieniem niejednego właściciela nieruchomości, zwłaszcza gdy bez pytania wprowadzi się na poddasze jego domu, zamieszka w garażu lub pomieszczeniu gospodarczego. Kuny domowe nie rzucają się w oczy, ale gdy zamieszkają w naszym bezpośrednim sąsiedztwie, stają się prawdziwym utrapieniem. To małe wandale, które mogą spowodować mnóstwo kosztownych strat. Jak z nimi walczyć?
W Polsce możemy spotkać dwa gatunki kun – tumaka oraz kamionkę. Ten pierwszy to leśna odmiana kuny, która niechętnie zagląda w pobliże ludzkich zabudowań. Kamionki wprost przeciwnie, najchętniej mieszkają w bezpośrednim sąsiedztwie ludzi, za swoje siedziby wybierając suche i ciepłe poddasza domów, strychy, szopy, altany czy garaże. Niestety ze względu na bliski kontakt z człowiekiem, kamionki mogą wyrządzać sporo szkód i stąd powszechna niechęć do tych niezwykle pożytecznych zwierząt.
Wdarcie się kuny na poddasze domu to spore kłopoty dla właściciela nieruchomości. Zwierzątko, choć niepozorne z wyglądu, jest jednak prawdziwym wandalem, który w krótkim czasie może zniszczyć wykonaną z wełny mineralnej warstwę izolacyjną dachu, poprzegryzać przewody, pozagryzać hodowlany drób czy gołębie, a nawet uszkodzić zaparkowany pod domem samochód. Poza tym odchody kun i pozostawione przez nie resztki pokarmu to źródło nieprzyjemnych zapachów i groźnych zarazków.
Chyba każdy słyszał o zwinnym zwierzątku, które może poprzegryzać elastyczne przewody znajdujące się pod maską zaparkowanego pod domem samochodu, zanieczyszczać strych czy uszkodzić zabezpieczającą dach wełnę mineralną. Jak chronić się przed niechcianym gościem i jak się go pozbyć, gdy zdecyduje się zamieszkać na strychu naszego domu?
Hałasy dochodzące ze strychu, poprzegryzane kable czy uszkodzone elementy elewacji budynku mogą zaświadczać o tym, że w domu zamieszkał zwinny drapieżca. Kuna domowa nie rzuca się w oczy, ale nie boi się ludzkiego sąsiedztwa i często na swoje schronienie wybiera dobrze zaizolowane, suche poddasza domów. Choć jej obecność wydaje się niegroźna, to jednak w praktyce zwierzę może spowodować znaczne szkody materialne. Jak się przed nimi ustrzec?