Ostatnio coraz więcej jest zgłoszeń o bytowaniu kuny domowej. Niektórzy z nas z pewnością pamiętają opowieści dziadków ze wsi o tym, jak kuna przez jedną noc potrafiła wybić wszystkich mieszkańców kurnika. Dziś w miejscach, gdzie trzyma się ptactwo domowe przezorny gospodarz od razu zakłada elektryczny system odstraszania kun. Nie chce ponosić żadnego ryzyka. Jednak okazuje się, że w dzisiejszych czasach odwiedziny kuny w domu mieszczącego się nawet w samym centrum miasta nie są rzadkością. Czy wiesz, że kuna domowa całkowicie przystosowała się do życia blisko hałaśliwej i zatłoczonej cywilizacji? Nie straszny jej smog, hałas i obecność licznej rzeszy ludzi. Stała się obok szczurów i karaluchów jednym z najmniej oczekiwanych gości w naszym domu. Spróbujmy przypomnieć, dlaczego kuna domowa uznana jest za szkodnika.
Okazuje się, że nawet w najbardziej zadbanym i higienicznie czystym domu mogą zadomowić się nieproszeni goście. Szkodniki to charakterne zwierzątka, które posiadają dość uciążliwy dla człowieka tryb życia i zwykle znakomicie przystosowują się do życia w siedzibach ludzkich. Absolutnie obecność szkodników w naszych domach jest niepożądana: brudzą, roznoszą choroby i niszczą nasze mienie. Wydaje się, że walka czasem jest nierówna i zdecydowanie nie chodzi tu o rozmiar uciążliwego karalucha, myszy czy kuny domowej, a jego niebywałą determinację do pozostania na swoim miejscu i zakresu szkód jakie wyrządza. Jakie szkodniki występują najczęściej w naszych domach? Czy i jakim sposobem można się ich pozbyć?
Szczególnie w okresie wiosenno-letnim pojawia się najwięcej zgłoszeń zagnieżdżenia się kuny domowej na terenie posesji. W marcu rodzą się młode, które przez dwa lata zostają przy matce. Jeśli kunie udało się zagnieździć w domu, to z pewnością wkrótce w bardzo hałaśliwy i nieprzyjemny sposób da znać o swojej obecności. Zwierzątko jest bardzo sprytne, wślizguje się między szczelinami, bez problemu wynajduje wejście przez tunele wentylacyjne lub kominy. Każdorazowe uchylenie okna jest tym bardziej zaproszeniem kuny domowej. Ale przecież nie można obmurować domu, pozbawić się okien, czy wentylacji. Na szczęście jest sposób, aby zniechęcić kunę domową do wejścia na teren posesji. Można skorzystać z najskuteczniejszego rozwiązania, jakim jest montaż elektrycznej instalacji odstraszającej kuny domowej. Jest to system całkowicie bezpieczny zarówno dla człowieka, jak i dla zwierząt, ale w 100 % skutecznie zniechęca kunę domową do odwiedzin w naszym domu.
Wydaje się, że zwierzęta, które żyją sobie dziko w lesie, albo gdzieś w polu będą się starały trzymać jak najdalej od siedzib ludzkich. Tym bardziej, że przyznając szczerze, ludzkie nieustanne dążenia do podwyższenia standardu życia mają bezpośredni negatywny wpływ na środowisko. Smog, zanieczyszczenia wód gruntowych, śmieci, hałas i nadmierne sztuczne oświetlenie to są czynniki, które stanowią całkowitą opozycję wobec ekosystemu. Niestety zwierzęta i rośliny cierpią z powodu industrializacji i jej konsekwencji. Wiele gatunków po prostu przestaje istnieć, albo występuje jedynie gdzieś w kompletnej głuszy, z dala od człowieka. Nie dotyczy to jednak gatunków synantropijnych, czyli takich, które przystosowały się do życia w środowisku zmienionym przez człowieka. Przyznajmy szczerze, możemy tylko się cieszyć z powodu tego, że tuż za oknem słyszymy świergot skowronków, wróbelków, pogwizdywanie kosów albo klekot bocianów. Są jednak takie zwierzęta synantropijne, z których obecności absolutnie się nie cieszymy. Należy do nich na przykład karaluch, pluskwa, pchła i … właśnie kuna domowa.
Od początku marca kuna domowa, która dotąd nie znalazła dogodnego miejsca, rozpocznie intensywne poszukiwania miejsca, w którym może urodzić swoje młode. Wydaje się, że w tej informacji nie ma nic alarmującego, ale dla tych, którzy mieli już okazję poznać kunę domową, wiadome jest, że należy wykorzystać najskuteczniejsze sposoby, by zapobiec wprowadzeniu się kuny do domu, garażu lub samochodu.
Bardzo często adoptujemy jakiegoś zwierzaka i traktujemy go jak członka rodziny. Najczęściej w domu trzymamy koty, psy, rybki, czy jakieś małe gryzonie. Szczególnie posiadanie domu poza miastem stwarza odpowiednie warunki do trzymania zwierząt. Hodujemy najróżniejsze zwierzęta z różnych przyczyn. Chcemy zaopiekować się jakimś futrzakiem, pokochać go, dać mu dom, pragniemy mieć kogoś do przytulenia, czy głaskania. A co powiedzą posiadacze kur, gęsi i indyków? - chcą hodować zwierzęta, które są użyteczne.
Kuna, nie od parady zwana domową to powtarzający się problem właścicieli domów, chatek i kurników. Niepozornie wyglądające smukłe zwierzątko niestety słynie ze swojego uciążliwego dla człowieka trybu życia. Dopóki kuna nie postanowi zamieszkać pod naszym dachem, nie zdajemy sobie sprawy, jak wielkie szkody może nam wyrządzić. Aby zrozumieć, skąd w ogóle wzięła się kuna pod naszym dachem i jak się jej pozbyć, spróbujmy nakreślić jej tryb życia.
Kuna domowa to zadziorne zwierzątko. Lubi przebywać blisko człowieka, skorzystać z ciepła jego domu i resztek wywleczonych ze śmietnika, ale w podziękowaniu odwzajemnia się przegryzioną instalacją i wydrapanymi dziurami w ociepleniu dachu. Pojawienie się kuny domowej absolutnie nie jest powodem do śmiechu.